Zapewne nie odkryję Ameryki, jak stwierdzę, że komunikatory to istny fenomen. Nie uwierzy mi tylko ten, kto jeszcze nigdy z nich nie korzystał. Są tacy jeszcze? Chyba nie. Używając ich moi znajomi, rodzina i przyjaciele. Dlaczego? Bo to zdecydowanie najtańsza i najwygodniejsza forma kontaktu. Producenci tego oprogramowanie wydają ciągle to nowe, lepsze i bardziej użyteczne wersje swoich Gadulców. Ostatnio jednak pojawił się produkt, rewolucja, bo co można innego powiedzieć o Tlen 7.

Jest to najnowsza wersja drugiego co do popularności komunikatora w naszym kraju. Aby z niego korzystać wystarczy dostęp do Internetu. Płacimy jak za połączenie lokalne (modemowcy – żyją jeszcze?) lub wcale (posiadacze stałych łącz – obecnie 95% korzystających). Na dodatek nie ma zupełnie znaczenia gdzie przebywa nasz rozmówca. A kiedy szef pojawi się niespodziewanie w okolicy, wcale nie musimy panikować – jedynym kliknięciem wracamy do pracy, przez co nie narazimy się przełożonemu. Dzięki Tlen 7 możemy rozmawiać z całym światem, co dla większości jeszcze parę lat temu było niemożliwe. W Internecie nie ma znaczenia czy koleżanka siedzi przy komputerze w Bydgoszczy czy w Montrealu. Ważne by miała dostęp do sieci oraz Tlena 7. Program ten jest zdecydowanie mądrzejszy niż poprzednie wersje. Nie będę mówił tutaj o możliwości tworzenia wideokonferencji czy korzystania z chatów, bo to już dawno było, ale o innych nowych rozwiązaniach. Zresztą, przekonacie się sami pobierając najnowszy produkt Tlena. Życzę wysokich transferów.